"Wrocław. Pamiętam, że..."

31.03.15 | 12:30

Pamiętam, że w marcu 2015 wyszła niezwykła książka "Wrocław. Pamiętam, że...". Wrocławianie, ci znani i nieznani opowiadają w niej o mieście, które żyje w ich pamięci. Do zagłębienia się w przeszłość namówili ich Fundacja na rzecz Kultury i Edukacji im. Tadeusza Karpowicza, Księgarnia Tajne Komplety i Biuro ESK 2016.

 "Pamiętam, że przez wiele lat przed Halą Targową wystawała kobieta, która charakterystycznym, bardzo ochrypłym głosem oferowała: "Pijaaaaawki..., pijaaaaawki...". Barbara Papierska

Ze wspomnień powstała książka - zbiorowy pamiętnik, który w swojej idei odnosi się do dwóch słynnych książek: "I remember" Joego Brainarda, a także Georgesa Pereca "Pamiętam, że". To nietypowy zapis zbiorowej pamięci mieszkańców Wrocławia, ale także tych, którzy we Wrocławiu bywali z powodu studiów, delegacji lub wakacji. Książka uwolniła pamięć o miejscach, ludziach, wydarzeniach. Wrocław okazał się kopalnią anegdot, sceną dla lirycznych i dramatycznych sytuacji, miejscem, o którym jedni marzą, a inni je przeklinają. W tym Wrocławiu na trawnikach leżą pociski moździerzowe, pani z kasy w kinie Atom ma nadciśnienie, najlepsze książki można kupić w boczny przejściu pod peronami Dworca Głównego. 

"Pamiętam lekarzy, którzy po korytarzach szpitala przy ulicy Borowskiej jeździli na hulajnogach" Anna Juszkiewicz

W sumie Wrocław wspomina 238 osób, dzięki nim pamięć o tych drobnych, codziennych, nienadających się do podręczników historii chwilach została zatrzymana. Kilkaset fraz rozpoczynających się od tytułowego: pamiętam, że... ilustruje miasto w luźnej, przypadkowej chmurze wspomnień, które zostały zapisane przez uczestników projektu. 

"Pamiętam, że w miejskiej fosie pływały latem żółwie. Ludzie mówili, że ktoś je tam wrzucił nocą, bo wyprowadzał się z Wrocławia na zawsze" Agnieszka Kłos

We wspomnieniach przewija się słynny Jasiu Pawie Oczko, wielka powódź z 1997 roku, stan wojenny, bajkowe lody z Komandorskiej, koszykarski Śląsk, który nie przegrywał meczy, sprzedawca z Bemoliki, który pożyczał płyty CD na noc do przegrania. Z tych wspomnień wyłania się nostalgiczny, ale nie laurkowy obraz miasta. Wspominają m.in. dziennikarze, artyści, pracownicy akademiccy i wrocławianie, często całymi rodzinami.

"Pamiętam, że cyrk przyjeżdżał kiedyś na skwer przy Powstańców Śląskich." Anita Wincencjusz - Patyna

Książkę kupić można w Księgarniach Tajne Komplety (Wrocław, Przejście Garncarskie 2 lub Kino Nowe Horyzonty), kosztuje 30 zł

Zamówienia on-line składać można w Tajnych Kompletach KLIKNIJ TU 

"Pamiętam, że na maratonach filmowych w Polonii koło północy na przekąskę podawano surowe marchewki." Adriana Prodeus

 

wroclaw.pl