Najpopularniejsze artykulu
Pan Niania
11.03.13 | 08:01

 Jakis czas temu przeczytalam we wroclawskim wydaniu METRO, ze w Warszawie, Lodzi i okolicach tych miast jest popyt na nianie plci meskiej i ze w portalu dla nian mozna znalezc panów oferujacych swoje uslugi w zakresie opieki nad dziecmi w róznym wieku. 

Zaciekawiona zajrzalam do wskazanego miejsca, ale albo mialam pecha, albo wszyscy panowie-nianie juz zostali zatrudnieni, bo nie znalazlam zadnego aktywnego profilu oferenta. A szkoda, taka wielka ochote mialam na rozmowe z panem-niania. Swoja droga to bardzo ciekawy temat - Pan Niania. Osobiscie nie mialabym nic przeciwko temu, aby opiekowal sie moim dzieckiem mezczyzna. Jako pedagog doskonale zdaje sobie sprawe z tego, jak wazny jest meski wzorzec w wychowaniu dziecka i jak bardzo przydaje sie w wychowaniu meski punkt widzenia problemu. Mówiac szczerze bardzo zaluje, ze w naszych placówkach opiekunczo-wychowawczych nie ma panów. Zdaje sobie sprawe z tego, ze w naszej kulturze spolecznej rola opieki nad dzieckiem z dawien dawna zostala przypisana kobietom, ale moze pora to zmienic?
Przeciez panowie nauczyciele w szkolach podstawowych juz dawno nie budza niczyjego zdziwienia, dlaczego wiec nie pozwolic by im opiekowac sie takze mlodszymi dziecmi? Chocby w przedszkolu czy zlobku. Nie daliby sobie rady? A moze to panie poczulyby sie zagrozone w swojej pozycji "opiekunki- strazniczki jaskini"? W kazdym razie ustawa o opiece nad dziecmi do lat trzech stanowiska pracy nazywa: opiekun dziecka w zlobku i/lub klubie dzieciecym oraz dzienny opiekun dziecka. Forma jak najbardziej meska. Panowie do dziela, Wy takze mozecie sprawdzic sie w tym zawodzie. 
W mojej karierze szkoleniowca udalo mi sie w ciagu ostatniego roku przeszkolic trzech panów w zakresie "wolontariusz opiekun dziecka". Szkoda, ze tak niewielu. Mysle, ze spora grupa tatusiów znakomicie spelnilaby sie w tej roli. Panowie takze umieja byc czuli, empatyczni, delikatni i profesjonalni w wypelnianiu tak odpowiedzialnej roli. Juz widac pewne "swiatelko w tunelu", bo do zawodów takich jak opiekun medyczny czy opiekun w domu pomocy spolecznej przychodza mezczyzni, sama kilku ucze, ale zanim bariera kulturowa i mentalna w tej dziedzinie zostanie przelamana to pewnie jeszcze wiele czasu uplynie. 
Tak czy inaczej - stawiam na przyszlosc panów w zawodach opiekunczych. Na pewno w przelamaniu barier pomoga im umiejetnosci zawodowe w tej dziedzinie, bo opiekunem trzeba umiec byc, same checi moga okazac sie niewystarczajace. 
Na profesjonalne szkolenia dla opiekunów, wychowawców i nauczycieli róznych specjalnosci zapraszam do ASYSTENT Centrum Edukacyjne. Tutaj kazdy bez wzgledu na plec moze sie nauczyc jak byc dobrym, skutecznie dzialajacym opiekunem i jak zdobyc prace w tym zawodzie. Plec moze sie okazac niezwykle waznym atutem na obecnym rynku pracy. Polska i kraje UE potrzebuja wielu tysiecy opiekunów róznych specjalnosci (wg szacunków z mediów publicznych - w Niemczech podobno okolo 14 tysiecy od zaraz), plec zdaje sie nie miec znaczenia, ale umiejetnosci zawodowe i owszem. Pomozemy w ich nabyciu. Pomozemy dotrzec do pracodawców. Kazdemu. Bez wzgledu na plec. Trzeba tylko umiec i chciec.

Iwona Zarebska, ASYSTENT CE

ASYSTENT CENTRUM EDUKACYJNE 

50-540 Wroclaw
ul. Orzechowa 22
tel: 48 692 443 173
tel. 71 789 64 02
 
ARTYKUL SPONSOROWANY
 
Gwałt, brutalny mord i sprawca nieuchwytny przez 20 lat
04.10.17 | 12:45

Miłoszyce - niewielka miejscowość w okolicach Wrocławia. 20 lat temu w czasie sylwestrowej zabawy zamordowano tu 15-letnią Małgosię Kwiatkowską. Mordercy wyprowadzili ją z dyskoteki, znęcali się nad nią i wielokrotnie zgwałcili na podwórku sąsiadującym z miejscem zabawy. Małgosię porzucili w śniegu. Była naga, pogryziona i brutalnie pobita. Nie przeżyła mroźnej sylwestrowej nocy. To było jej pierwsze samodzielne wyjście, na które zgodzili się rodzice.

- Śledztwo trwało bardzo długo, cały czas się z tym męczyliśmy. W końcu jeden sprawca został zamknięty do więzienia, a wszyscy wiemy, że było trzech sprawców - mówi Krzysztof Kwiatkowski, ojciec zamordowanej Małgosi Kwiatkowskiej i dodaje: - Jeden z policjantów, który teraz przy sprawie pracuje, powiedział jedno zdanie: "po prostu trzeba było chcieć". I wyszło. Siedzi drugi sprawca. Niech ta sprawiedliwość zadziała.

Pierwszy sprawca został zatrzymany po siedmiu latach od zbrodni dzięki portretowi pamięciowemu. Skazano go na 25 lat więzienia. Jego DNA zgadzało się ze śladem DNA zabezpieczonym na miejscu zbrodni. Sprawców było najprawdopodobniej trzech, ale prokuratura po wyroku skazującym zaniechała dalszego śledztwa.

Po 20 latach, jeden z miejscowych policjantów, któremu sprawa nie dawała spokoju, wrócił do akt sprawy i ponownie je przeczytał. W ich pierwszym tomie odnalazł drugiego podejrzanego. 20 lat po zbrodni Prokuratura Regionalna we Wrocławiu podjęła umorzone śledztwo i zdecydowała o ekshumacji Małgosi.

- Zasada, że morderca znajduje się w pierwszym tomie akt, w tym wypadku się sprawdziła - mówi Robert Tomankiewicz z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Według niego to, że od zbrodni minęło 20 lat, nie pomogło w wyjaśnianiu okoliczności zabójstwa. - Przy tej sprawie narosło wiele mitów, baśni, legend, które dzisiaj my musimy wyjaśnić. Z tego kłębka informacji, które są nieprawdziwe, półprawdziwe, musimy wyciągnąć tę prawdę - mówi.

Małgosia na zabawę sylwestrową poszła z koleżanką. Na dyskotece było ok. 300 osób. Już po znalezieniu martwej dziewczyny, policja przesłuchała większość z nich. Jeden z mężczyzn, Ireneusz M., zeznał wówczas, że pamięta Małgosię. Opisał, jak się bawiła i w co była ubrana. Jednym z elementów stroju, które wymienił, były białe skarpety. To zadecydowało o jego aresztowaniu 20 lat po zbrodni.

- Porównaliśmy ten opis ze sposobem, w jaki była ubrana Małgorzata Kwiatkowska tego dnia. Tylko sprawca mógł wiedzieć, że miała ona białe skarpetki pod getrami i pod butami. Dla osoby, która widziała ją na dyskotece, te skarpetki były niewidoczne - tłumaczy Robert Tomankiewicz.

Ewa Szymecka, która od 20 lat pomaga rodzinie Małgosi, już dwadzieścia lat temu zwracała uwagę śledczych na Ireneusza M. Jej zdaniem mógł on być jednym z zabójców. Wówczas jednak nikt nie potraktował tego poważnie.

- Nas traktowano jak intruzów - wspomina prawniczka i dodaje, że prowadzący postępowanie ignorowali przemyślenia, wnioski o spotkania i wspólną dyskusję. - Spotykałam się z niewiedzą połączoną z brakiem chęci, by do tego wrócić, żeby się z tym zapoznać, żeby się temu bliżej przyjrzeć. Dlatego to śledztwo przebiegało bardzo źle - mówi Ewa Szymecka.

Na zeznania Ireneusza M. uwagi nie zwrócił żaden z prowadzących śledztwo prokuratorów. Nawet wtedy, gdy - już po zabójstwie Małgosi - mężczyzna był skazywany za gwałty na innych kobietach. Wszystkich dokonał w pobliżu Miłoszyc. Nikt nie powiązał mężczyzny ze zbrodnią na 15-latce.

Czy to możliwe, że gdyby ktoś wcześniej dokładnie przejrzał pierwszy tom akt, do kolejnych gwałtów by nie doszło? - Nie możemy tego wykluczyć - mówi Robert Tomankiewicz.

Ireneusz M. to 41-letni mężczyzna. Z Tomaszem K. który został skazany na 25 lat za morderstwo dziewczyny, najprawdopodobniej wcześniej się nie znał. Podejrzany mieszkał niedaleko Małgosi Kwiatkowskiej. W momencie wznowienia śledztwa w sprawie zabójstwa dziewczyny siedział w więzieniu skazany za jeden z wielu gwałtów. Rozmawialiśmy z jego matką, Romualdą Matuszak.

Kobieta twierdzi, że zajmowała się synem najlepiej, jak mogła. Przyznaje, że pod wpływem alkoholu zdarzało mu się ją denerwować, ale nie znęcał się nad nią fizycznie. - Ewentualnie czymś tam rzucił, ale nie bił - mówi. Jak dodaje, nic nie wskazywało na to, że jej syn może mieć dziwne skłonności seksualne. - Nie zauważyłam nic po nim. On nigdy wcześniej tego nie miał - twierdzi. Według niej Ireneusz M. nie był sprawcą zbrodni. - Wydaje mi się, że coś by kiedyś wspomniał, czegoś by się bał. Nawet jak siedział, mówiłam, że będą wznawiali, to [mówił - red.]: "a co mnie to obchodzi" - mówi Romualda Matuszak.

- Ireneusz M. jest osobą, która nigdy do niczego się nie przyznała. Nie zakładamy, aby było inaczej w tej sprawie - mówi Robert Tomankiewicz. - Jego ewentualne oświadczenia procesowe są dla nas obojętne, bo dysponujemy bardzo mocnym materiałem dowodowym - zaznacza.

- Miałam mordercę pod samym domem. Mijałam się [z nim - red.], mijałam jego dom, jego rodzinę. Oni mnie może znali, ja ich nie - mówi pani Jadwiga.

- My nie będziemy tą sprawą żyli dalej. Będziemy żyli jedną rzeczą: że nie ma Małgosi. Dziecko nam zostało w bezczelny [sposób - red.], na oczach setki ludzi zamordowane, zamęczone. Tego nikt nam nie odbierze - dodaje pan Krzysztof.

Śledczy prawdopodobnie tym razem zakończą postępowanie ostatecznie. Chcą wyjaśnić sprawę śmierci 15-letniej Małgosi do końca i ukarać wszystkich sprawców zbrodni.

 

 
Podaruj bliskim coś wyjątkowego
03.12.14 | 00:00

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Za trzy tygodnie zasiądziemy do wigilijnych stołów. Każdy z nas chce, żeby te święta były wyjątkowe. Zapach barszczu i zupy grzybowej przypomnij nam o wszystkich pięknych chwilach. Ważnym elementem świątecznego zwyczaju jest wzajemne obdarowywanie się prezentami. Chcemy, aby były one nie tylko ładne, ale przede wszystkim trafione. Bo chyba nie można sprawić drugiej osobie większego zawodu, niż niezadowolona mina przy odpakowaniu podarunku. Serwis eWroclaw24.pl podpowiada co zrobić, żeby takich sytuacji było jak najmniej.

W sklepach widać już świąteczne dekoracje, a na wrocławskim Rynku 6 grudnia rozbłysną światełka na choince. To znak, ze Boże Narodzenie coraz bliżej. Polacy zaczynają zastanawiać się, jaki prezent kupić dla swoich najbliższych i jak co roku jest to nie lada wyzwanie. Kupowanie prezentu to odwieczny problem i zmartwienie każdego z nas. Chodzimy, biegamy, szukamy i często z marnym skutkiem. Tymczasem wcale nie musi tak być. Kupowanie prezentu możemy sobie spokojnie zaplanować na któryś z wieczorów. Usiąść wygodnie w domowym fotelu i wybrać prezent przez Internet. W sieci istnieje ogromna liczba sklepów oferujących gwiazdkowe upominki.

Wielu z nas ma świadomość, ze kupowanie przez Internet jest dobre, bo przecież wygodne, a do tego jeszcze tańsze. Obawy potencjalnych klientów sklepów internetowych dotyczą przede wszystkim bezpieczeństwa. Obawiamy sie, ze wydamy pieniądze a prezent nie dojdzie lub tego, ze ktoś po prostu nas oszuka...

Specjalnie dla Państwa przygotowaliśmy wyjątkową ofertę sprawdzonych, rzetelnych i uczciwych sprzedawców, którzy prowadza sklepy internetowe. Zakupy u nich nie muszą w nas budzić wątpliwości czy obaw o jakoś towaru oraz formę dostarczenia przesyłki.

Poniżej publikujemy listę uczciwych sprzedawców. Zachęcamy Państwa do kupowania upominków w internecie- to naprawdę wygodne i przyjemne: 

ZABAWKI

KSIĄŻKI

KOSMETYKI

ODZIEŻ

www.edukacyjny-swiat.pl

www.ksiegarnia-arwena.pl

www.iperfumy.pl

www.nikoletta.pl

www.zabawki.pl

www.selkar.pl

www.alezapach.pl

www.jestesmodna.pl

www.lisek-zabawki.pl

www.albertus.pl

www.idrogeria.pl

www.mosquito-sklep.pl

www.elcik.pl

www.niebieskislon.info

 

 

www.maxzabawki.pl

  www.zlotemysli.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 
Cuda techniki w Muzeum Poczty
18.10.13 | 11:00

Gramofon salonowy z tubą z końca XIX wieku i pierwszy polski telewizor Belweder (produkowany do lat 60. minionego wieku) to ozdoby liczącego ponad 20 eksponatów zbioru Franciszka Dutkiewicza. Kolekcja została niedawno przekazana Muzeum Poczty i Telekomunikacji, zobaczymy ją już od 18 października na specjalnej wystawie. '

Opiekun wystawy, Paweł Wawrzynowicz, zapowiada, że uruchomi niektóre z dawnych cudów techniki. - Być może uda się włączyć telewizor Belweder, ale nie wiem, czy będzie pasował któryś z obecnych dekoderów -zastanawia się konserwator działu Telekomunikacji. - Pamiętajmy, że nie można już odbierać sygnału analogowo, co znacznie utrudni sprawę - dodaje.

Franciszek Dutkiewicz był zapalonym, ale jednocześnie bardzo konsekwentnym kolekcjonerem. Wśród przekazanych (przez jego syna Sławomira) przedmiotów są gramofony salonowe (do lat 30. XX wieku) i przenośne walizkowe z napędem sprężynowym (wprawia się je w ruch, przekręcając korbkę), magnetofony szpulowe z lat 50. i radioodbiorniki polskie, niemieckie, nawet radziecki, wreszcie telewizor. Większość tych przekaźników jest w świetnym stanie, wiadomo, że właściciel zbierał je przede wszystkim na przełomie lat 50. i 60.

Co jest największą ciekawostką kolekcji? - Mnie spodobało się radio własnej produkcji Franciszka Dutkiewicza, wzorowane na podpatrzonych odbiornikach - opowiada Paweł Wawrzynowicz. - Dołączony jest do niego głośnik, także konstrukcji pana Dutkiewicza - wyjaśnia opiekun wystawy. Najcenniejszy pozostaje z pewnością gramofon salonowy z tubą wzmacniającą. - To przepiękny, bardzo dekoracyjny przedmiot, wartościowy dla kolekcjonerów - przyznaje Paweł Wawrzynowicz.

Na razie 22 przedmioty ze zbiorów Franciszka Dutkiewicza zostaną pokazane w jednej z sal Muzeum Poczty i Telekomunikacji i jest szansa, że wiele z nich zostanie uruchomionych. W przypadku radioodbiorników problemem może być przepalona lampa. - Mamy trochę leciwych zamienników do tego rodzaju sprzętu - uspokaja Paweł Wawrzynowicz. - W razie potrzeby pozyskamy konieczne elementy mechanizmu u kolekcjonerów - zapewnia konserwator z Muzeum Poczty i Telekomunikacji.

Kolekcję Franciszka Dutkiewicza obejrzymy od piątku 18 października w gmachu przy ul. Krasińskiego 1.

RED

wroclaw.pl

 
Cały Wrocław bez wody! Gigantyczna awaria [WIDEO]
05.11.13 | 21:42

Gigantyczna awaria w samym centrum Wrocławia. Na Placu Dominikańskim późnym wieczorem pękła magistrala wodociągowa. Jest to bardzo poważna awaria- cały czas zalane są przejazdy podziemne- w tunelach jest ponad metr wody. Przez centrum nie kursują tramwaje. Zdarzenie odczuli wszyscy mieszkańcy Wrocławia, ponieważ w całym mieście wyłączono wodę...  

Pękła rura o średnicy metra, to jedna z głównych wrocławskich magistrali. Usuwanie awarii może potrwać nawet kilkanaście godzin.Jak dowiedzieliśmy się na miejscu zdarzenia, tunel może być zamknięty nawet przez dwa dni. Kierowcy utknęli w korkach, z utrudnieniami muszą się liczyć także pasażerowie komunikacji miejskiej. Wody nie było w całym mieście,aby służby mogły zapanować nad awarią. Teraz systematycznie jest ponownie włączana, jednak w wielu dzielnicach dziś może jej już nie być. Na miejscu zdarzenia cały czas pracują służby, jednak może to jeszcze potrwać kilkanaście godzin.

Zachęcamy do obejrzenia galerii oraz materiału filmowego z miejsca awarii:

 

 

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>