Zatrzymała go policja, zmarł na komisariacie[WIDEO]

17.05.16 | 12:04

Kilkadziesiąt osób zgromadziło się pod komisariatem, gdzie zmarł 25-letni Igor, zatrzymany wcześniej przez policję na wrocławskim Rynku. Jak wyjaśniali policjanci, przypominał rysopisem osobę poszukiwaną za oszustwa. - Z racji tego, że stawiał opór i zachowywał się bardzo agresywnie, policjanci użyli paralizatora i przewieźli 25-latka do komisariatu - mówi Paweł Petrykowski z wrocławskiej policji. 
- Moim zdaniem policja zrobiła więcej niż mogła. Zabiła mi brata. Gdy szedł na miasto, nie wyobrażał sobie, że niedługo będzie martwy - mówi zdenerwowany Iwo, brat Igora. 
- Przyjechało do nas czterech policjantów, powiadomili nas, że na komisariacie była szamotanina i że syn nie żyje - mówi ojciec Igora. 
W pewnym momencie, według wersji policji, mężczyzna nagle stracił przytomność. Wezwano pogotowie, ale mimo reanimacji zmarł. - Zatrzymali go o 7, a o 8 już był martwy. Policja poinformowała nas dopiero o 14. Nie wierzę, że umarł śmiercią naturalną - mówi brat zmarłego. 
W ramach protestu kilkadziesiąt osób zgromadziło się pod wrocławskim komisariatem. Zapalono znicze, wywieszono transparenty: "Igor nie zginął śmiercią naturalną" i "Zabiliście Igora". W stronę policjantów stojących przed wejściem do komisariatu poleciały wyzwiska, skandowano też "mordercy", wykrzykiwano, "żeby wasze dzieci tak samo ginęły?. 
Jak informuje prokuratura, w wyniku sekcji zwłok biegły nie był wstanie wskazać przyczyny zgonu. - Konieczne jest wykonanie badań dodatkowych, w tym badań toksykologicznych - mówi Małgorzata Klaus z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.