Koniec pierwszej połowy sezonu na Partynicach

30.06.14 | 07:42

Udany dla właścicieli o znanych nazwiskach był dzisiejszy dzień wyścigowy, który kończył pierwszą część sezonu na Partynicach. Zwycięstwa odniosły zarówno Normana (klacz piosenkarki Anny Jurksztowicz) jak i Nechius (ogier byłego żużlowca Sparty Wrocław Adama Łabędzkiego).

- Wygrana Normany to fantastyczna sprawa. Dzisiaj pani Ani nie było z nami, ale na pewno będzie to święciła. Jak własny koń wygrywa to jest nieprawdopodobne uczucie. Przeżyła je już pani Krystyna Łukasiewicz, której Sang Jang wygrał, wkrótce po tym jak go kupiła. Teraz obie panie są szczęśliwymi posiadaczami zwycięzców - mówi zastępca dyrektora partynickiego toru Robert Świątek.

Kapitalnie zaprezentował się Nechius, który przez większość dystansu gonitwy płotowej biegł na 3-4 miejscu, ale fantastycznym finiszem wyprzedził wszystkich. - Jeżdżąc na żużlu wygrywałem sam, tu wygrywa koń, ale i tak jest bardzo przyjemnie - mówi popularny "Łabędź".

Pozostałe gonitwy także były bardzo ciekawe, a gospodarzy toru radowała świetna postawa rumaków z Partynic. - Troszkę wzięliśmy odwet na Czechach. Fantastyczna wygrana Nechiusa w płotach, w bardzo trudnym wyścigu rozegranym w nieprawdopodobnym tempie. Jeśli chodzi o gonitwę dla czterolatków, ten nasz cykl  (przeszkodowy dla czteroletnich koni - przyp. red.), to wygrał faworyzowany koń z Czech Silver Star, ale druga była nasza Ura Ura i widać, że im dłuższy dystans tym bardziej jej służy. Może więc spróbuje w Wielkiej Pardubickiej - radował się Świątek.

Teraz na wyścigach nastąpi przerwa wakacyjna, która potrwa do 10 sierpnia. Wówczas odbędzie się OAKS o nagrodę Liry z pulą nagród 105 tys. zł. To międzynarodowa gonitwa dla trzyletnich klaczy na dystansie 2400 mi jeden z najpoważniejszych wyścigów na polskich torach.

 

wroclaw.pl