Dziś Polska zmierzy się z Wenezuelą

04.09.14 | 07:24

W czwartek, 4 września, siatkarska reprezentacja Polski zmierzy się o godz. 20.15 we wrocławskiej Hali Stulecia z zespołem Wenezueli. Wcześniej tego dnia Kamerun zagra z Argentyną, a Serbia zmierzy się z Australią.

Biało-czerwoni bardzo udanie rozpoczęli rywalizację w stolicy Dolnego Śląska. We wtorek pokonali Australię 3:0 (25:17, 25:19, 25:22) i z dorobkiem sześciu punktów prowadzą w grupie A. Teraz czeka ich starcie z dużo niżej notowanym rywalem, ale jak zapewnia kapitan reprezentacji Michał Winiarski koncentracji na pewno nie zabraknie.

- Często bywa tak, że mecze z teoretycznie słabszymi przeciwnikami są trudniejsze. Cieszę się, że mamy wyrównany zespół, bo nawet jeśli ktoś będzie miał chwilę słabości, to może liczyć na wsparcie całej drużyny. O koncentrację i podejście do tego meczu z Wenezuelą w ogóle się nie boję - podkreślił Winiarski.

O tym, że Polska będzie bardzo wymagającym rywalem mówił szkoleniowiec drużyny z Ameryki Płd. Vincenzo Nacci. - To bardzo dobrze zorganizowana drużyna i czeka nas trudny mecz, ale wierzymy, że możemy go wygrać. Nie mamy przecież nic do stracenia, a moi zawodnicy ciężko trenowali i chcą dać z siebie wszystko - zaznaczył Nacci.

Mecz Polska - Australia rozpocznie się o godz. 20.15. Na naszym portalu będzie można śledzić rywalizację punkt po punkcie.

Kamerun - Argentyna, godz. 13.00

W czwartek jako pierwsi na boisko w Hali Stulecia wybiegną zawodnicy Kamerunu i Argentyny. Oba zespoły przegrały swoje wtorkowe mecze 1:3 - Kameruńczycy z Wenezuelą, a Argentyna z Serbią. Zespół z Afryki jest jedynym zespołem w grupie A, który nadal pozostaje bez zwycięstwa, ale wzbudza za to olbrzymią sympatię kibiców.

- Jesteśmy bardzo wdzięczni kibicom za wsparcie. Przed przyjazdem na mistrzostwa oglądaliśmy mecze Polaków i tam widzieliśmy, jak wygląda doping w trakcie meczu. Byliśmy bardzo podekscytowani przyjazdem do Polski i rzeczywiście wrażenia są niesamowite - podkreślił kapitan reprezentacji Kamerunu Jean Patrice Ndaki.

Selekcjoner "Nieposkromionych Lwów" Peter Nonnenbroich przyznał, że w meczu z Wenezuelą jego drużyna zagrała lepiej niż w pierwszym spotkaniu z Australią, ale nie wystarczyło to do odniesienia zwycięstwa. - Mamy młody zespół, a naszym problemem jest to, że bardzo rzadko grywamy na wielkich turniejach. Dopiero nabieramy doświadczenia w takich zawodach, które bardzo różnią się od zwykłych imprez - dodał.

Serbia - Australia, godz. 16.30

O godz. 16.30 rozpocznie się natomiast mecz Serbii z Australią. Drużyna z Bałkanów przystąpi do tego spotkania podbudowana zwycięstwem nad Argentyną i będzie chciała jak najszybciej zapewnić sobie awans do drugiej fazy turnieju.

- Po meczu z Polską byliśmy w trudnej sytuacji, dlatego tak ważne było dla nas, aby z Argentyną wygrać za 3 punkty. Pokazaliśmy charakter, a kluczowa okazała się nasza gra w przyjęciu i w obronie. Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będzie się nam grało jeszcze lepiej - powiedział kapitan Serbii Dragan Stankovic.

Z kolei Australijczycy po porażce z Polską muszą jak najszybciej wrócić do formy, którą zaprezentowali w pierwszym meczu z Kamerunem. - Musimy wyciągnąć wnioski, bo boleśnie zderzyliśmy się z rzeczywistością. Wydawało nam się, że po ostatnich spotkaniach jest dobrze, ale przyszedł mecz z Polską i to była dla nas naprawdę dobra lekcja - przyznał trener Australii Jon Uriarte.

 

wroclaw.pl