Taniec przeciwko przemocy [WIDEO]

15.02.15 | 12:38

Około 70 osób przyszło w sobotę na plac Gołębi na wrocławskim Rynku, aby zatańczyć przeciwko przemocy wobec kobiet. Już po raz trzeci wrocławska Fundacja na Rzecz Równości włączyła się w światową akcję "Nazywam się Miliard". W tym roku uczestnicy zatańczyli, aby protestować przeciwko przemocy wobec kobiet z niepełnosprawnościami.

- Cieszę się, że jako miasto mogliśmy wesprzeć tę inicjatywę. Tegoroczna akcja dotyczyła przemocy wobec kobiet z niepełnosprawnością. Zwłaszcza te z niepełnosprawnością intelektualną narażone są na akty przemocy, związanych np. ze sferą seksualną. "Wrocław bez barier", tu w sercu miasta mówi stop przemocy. To nasze pożyteczne "Wroclove w walentynki" - mówił na rynku Bartłomiej Skrzyński, rzecznik miasta Wrocławia  ds. Osób Niepełnosprawnych.

ONE BILLION RISING ("Nazywam się Miliard") to ogólnoświatowa kampania społeczna przeciw przemocy wobec kobiet, zapoczątkowana w 2011 przez amerykańską pisarkę Eve Ensler. W ramach akcji co roku miliony osób na całym świecie wychodzą na ulice i place swoich miast, by propagować kampanię i... zatańczyć. Organizatorzy kampanii uznali, że taniec jest elementem wspólnym dla wszystkich kobiet. Bowiem tańcząc kobiety "rządzą" swoim ciałem. 

W tym roku "Nazywam się Miliard" ma zwrócić szczególną uwagę na problem przemocy wobec dziewcząt i kobiet z niepełnosprawnościami. - Zjawisko przemocy wobec kobiet w tym seksualnej, nieznajomość przepisów prawa i stereotypy sprawiają, że państwa wydają gigantyczne pieniądze na próby zmiany tej sytuacji (np. według badań, które przeprowadzono kilka lat temu w Wielkiej Brytanii skutki tego zjawiska oszacowano kilka lat temu na 4 miliardy euro, w Hiszpanii na 2,7, w Polsce takie szacunki nie były dotąd prowadzone) - tłumaczy Izabela Beno, prezeska Fundacji na Rzecz Równości, organizator akcji we Wrocławiu. 

- Z radością, jako miasto przyjęliśmy tę inicjatywę. Każda, przeciwdziałająca przemocy jest potrzebna. Tym bardziej, jeśli chodzi o kobiety z niepełnosprawnościami. Często intelektualnymi - szczególnie narażonymi na wykorzystywanie. Każdy gest, sygnał idący w świat, że jesteśmy przeciw jest ważny - podkreśla Bartłomiej Skrzyński.

 

wroclaw.pl