Przejścia dla pieszych na Rondzie Reagana

07.02.14 | 17:50

Na forach internetowych i profilach społecznościach pojawił się pomysł stworzenia dodatkowych przejść naziemnych na Rondzie Reagana. Jak argumentują zwolennicy inicjatywy, ma to zapewnić łatwiejszy dostęp osób starszych i niepełnosprawnych do peronów przystankowych i skrócić drogę do przejścia. Temat mocno podzielił internautów. Już w komentarzach pod publikacjami zwolenników tego pomysłu widać, że nie wszyscy się z nimi zgadzają.

- Rondo Reagana jest bardzo skomplikowanym węzłem. Przejścia dla pieszych są wokół ronda i sprawnie się przez nie przechodzi i na nogach i rowerem. Te proponowane dodatkowe w środku, do wyspy z tramwajami mają jedną zasadniczą wadę (oprócz faktycznie spowodowania mniejszej przepustowości ruchu samochodowego i zatkania korkami okolic) powodują wyraźną kolizję z tramwajami. Sprawia to, że ludzie będą przechodzić, spiesząc się, biegnąc często po torach, których tam jest nie mało, co stwarza realne zagrożenie dla nich samych, tym bardziej że węzeł tramwajowy jest dość gęsty i łatwo o nieuwagę - pisze internauta Marcin.

Urzędnicy przeanalizowali kilkukrotnie propozycję

W związku z tym, że w tej sprawie do Urzędu Miejskiego trafiło pismo, sytuację obecną i propozycję zmian przeanalizowali kilkukrotnie urbaniści i inżynierowie z Wydziału Inżynierii Miejskiej. Przeliczyli wszystkie za i przeciw.

- Do przystanków komunikacji miejskiej można z łatwością dojść przez przejścia podziemne. Osoby niepełnosprawne i te z ograniczonymi możliwościami ruchowymi, a także mamy z wózkami dziecięcymi mają do dyspozycji 5 wind, które umożliwiają im dotarcie na perony - mówi Elwira Nowak, zastępca dyrektora Wydziału Inżynierii Miejskiej.

- Przejścia naziemne również tam występują, ale zapewniają komunikację między przystankami -dodaje Elwira Nowak.

Rondo Reagana i wyspa, na której zatrzymują się autobusy i tramwaje, to bardzo ruchliwe miejsce. W ciągu tylko jednej godziny, tylko w jednym kierunku podjeżdża tam ponad sto pojazdów komunikacji miejskiej. Na rondzie ma przystanek kilkanaście linii.

Obecna organizacja jest bezpieczna

- Proponowane zmiany pogorszą bezpieczeństwo pieszych. Przejście naziemne najpewniej spowoduje, że osoby widzące z daleka nadjeżdżający tramwaj zaczną do niego dobiegać, a to zrodzi niebezpieczne sytuacje  - mówią przedstawiciele WIM.

Obecne rozwiązania na tym dużym rondzie, jak wynika ze statystyk, zapewniają bezpieczeństwo przechodniom i pasażerom. W ciągu trzech lat doszło tam tylko do jednego wypadku. Dla porównania, tylko w ciągu 12 miesięcy na przejściach naziemnych wokół pl. Orląt Lwowskich doszło do sześciu wypadków z udziałem pieszych.

- Wcześniej, przed przebudową pl. Grunwaldzkiego, było to jedno z najniebezpieczniejszych miejsc we Wrocławiu. Zawsze w statystykach policyjnych było w pierwszej trójce takich lokalizacji - wspomina Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.

Wady wind już wyeliminowane

Zwolennicy przejść naziemnych argumentują swój pomysł także tym, że w przeszłości zdarzały się dość często awarie wind na rondzie. - Rzeczywiście w latach poprzednich dochodziło do takich sytuacji. Było to związane z nieszczelnościami wind i błędem wykonawcy przy ich montażu - przyznaje Ewa Mazur.

- W zeszłym roku wyeliminowaliśmy te wady i naprawiliśmy usterki. W tej chwili wszystkie windy są czynne i działają bez zarzutu. Dodatkowo od godz. 6.00 do 23.00 są one nadzorowane przez pracowników, którzy w razie potrzeby mogą pomóc - dodaje Ewa Mazur.

W związku z tymi argumentami urzędnicy miejscy nie widzą potrzeby do wprowadzania zmian w organizacji ruchu na Rondzie Reagana.

 

wroclaw.pl
Photo credit: Olgierd Pstrykotwórca / Foter / CC BY