Dając pieniądze nie pomagasz!

13.04.14 | 14:38

Na psa, na dziecko lub po prostu na alkohol. Ilu żebraków, tyle sposobów na zbieranie pieniędzy.

- Raczej staram się nie dawać, bo wiem, że to nie pomoże im na dłuższą metę. Czasami daję, jeśli żebrak mówi uczciwie, że chce na piwo czy wino - mówi Pani Monika. - Ostatnio kilku żebraków pojawiło się pod moim kościołem. Ludzie dali im pieniądze i teraz są tam co niedzielę - dodaje.

Żebranie - sposób na szybką gotówkę

Problem w tym, że sporo osób w żebraniu znalazło prosty sposób na szybkie zarobienie gotówki - dziennie można zebrać nawet kilkaset złotych. Mimo to nadal panuje przeświadczenie, że przekazując parę złotych pomaga się wyjść takiej osobie z problemów.

-Nie należy dawać pieniędzy na ulicy ponieważ to oszustwo. W taki sposób oszukujemy siebie i kupujemy krótkotrwałe poczucie niesienia pomocy. A druga stroną medalu jest to, że osoby, które żebrzą kłamią, że zbierają na leczenie czy jedzenie, a tak naprawdę w taki sposób zarabiają - wyjaśnia Dominik Golema, dyrektor Biura Współpracy z Organizacjami Pozarządowymi Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Natarczywi parkingowi - dzwoń na policję

Żebracy, często są natarczywi, bywają także agresywni, gdy nie da im się pieniędzy.

- Z zasady nie daję pieniędzy na ulicy. Zapłaciłam kiedyś za to wysoką cenę. W sklepie zaczepił mnie żebrak. Kazał mi kupić pół litra wódki. Był bardzo agresywny. Zaczął mnie szarpać i straszyć. Czekał na mnie przed sklepem. Na szczęście przechodził mój znajomy i mi pomógł. Mogło być naprawdę niebezpiecznie - wspomina Pani Wiesława.

Jest też grupa osób, która znalazła inny sposób na szybka gotówkę. Chodzi o tzw. parkingowych. Za kilka złotych popilnują auta lub nawet w razie kontroli kupią bilet.

- Wiele razy widziałem jak parkingowi co godzinę wrzucają pieniądze do automatów. Pierwsza godzina jest tańsza i można w taki sposób zaoszczędzić sporo kasy. Parkingowi zarobią kilka złotych i interes się kręci. Ciężko walczyć z takim procederem - uważa Pan Jan, kierowca z Wrocławia.

Wiele osób korzysta z usług parkingowych ze strachu. Boją się, że podczas ich nieobecności uszkodzą im samochód. - Takie zachowanie można nazwać natarczywym żebraniem. Czyn można też zakwalifikować jako groźby, naruszenie nietykalności czy bezprawne żądanie pieniędzy. Takie sytuacje należy bezzwłocznie zgłaszać służbom - mówi st. asp. Paweł Petrykowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Jak mówią strażnicy miejscy sezon żebraczy w tym roku już się rozpoczął. - W momencie kiedy restauratorzy wystawiają ogródki piwne, wtedy pojawiają się żebracy. Często dostajemy sygnały, że są oni natarczywi. Wtedy staramy się zatrzymać takie osoby i wystawiamy mandaty. Jeśli żebracy są obywatelami np. Rumunii muszą zapłacić karę w gotówce - mówi Sławomir Chełchowski, rzecznik prasowy Straży Miejskiej Wrocławia.

Nie dawaj na ulicy. Jest pomoc społeczna

Gmina Wrocław od 2002 roku jako pierwsze miasto w Polsce prowadzi akcje informacyjne dla mieszkańców. Początkowo pod hasłem "Nie dawaj na ulicy" obecnie "Dając pieniądze nie pomagasz".

- We Wrocławiu jest naprawdę dobrze rozwinięta pomoc społeczna. W mieście można bezpłatnie zjeść, ogrzać się czy otrzymać nowe ubranie. Dlatego w ramach akcji informujemy o tym mieszkańców, ale też osoby żebrzące. Współpracujemy ze służbami, ale też kościołem. Daje to pozytywne efekty - dodaje Dominik Golema. Jednak najskuteczniejszą metodą walki z żebractwem jest po prostu nie dawanie pieniędzy. Bo jeśli żebrak nie zarobi to nie wyjdzie kolejny raz na ulicę.

 

wroclaw.pl