Najpopularniejsze artykulu
SWINSKA GRYPA ZABIJA- SA KOLEJNE OFIARY
17.01.13 | 13:29

Do czterech zwiekszyla sie liczba ofiar smiertelnych wirusa A/H1N1 we Wroclawiu. W calym województwie na swinska grype zmarlo juz 6 osób. W samym Wroclawiu Sanepid potwierdzil 22 zakazenia- na Dolnym Slasku az 33 osoby choruja na swinska grype.  Wedlug ostatnich badan obejmujacych tydzien od 8 do 15 stycznia na Dolnym Slasku na grype sezonowa zachorowalo 16 tysiecy osób.

Ostatnia ofiara smiertelna wirusa byla pacjentka Dolnoslaskiego Centrum Chorób Pluc we Wroclawiu. Zmarla w poniedzialek na oddziale intensywnej opieki pulmonologicznej. Miala obnizona odpornosc, gdyz leczyla sie w szpitalu na inna chorobe. Wczesniej, w piatek(11stycznia)   w Akademickim Szpitalu Klinicznym przy ul. Borowskiej zmarl mezczyzna, zarazony wirusem AH1N1, który  oczekiwal na przeszczep serca. W tym samym szpitalu - 35-letnia kobieta równiez zostala zakazona wirusem. W srode (9 stycznia) wieczorem w  Szpitalu Klinicznym Nr 1 we Wroclawiu przy ul. Curie-Sklodowskiej zmarl mlody mezczyzna. Byla to druga ofiara smiertelna we Wroclawiu zarazona wirusem A/H1N1.  Zmarly to mezczyzna okolo 30-letni, który lezal na oddziale intensywnej terapii przez kilka dni. We wtorek w tym samym szpitalu (o czym pisalismy tutaj) równiez doszlo do smierci z powodu zakazenia wirusem.

Aktualnie odnotowano 22 potwierdzonych przypadków zakazen swinska grypa we Wroclawiu i 33 w województwie. Smiertelne przypadki poza Wroclawiem odnotowano w Lubinie.  W ciagu ostatniego tygodnia na zwykla grype zachorowalo ponad 16 tysiecy osób na Dolnym Slasku, czyli ponad pieciokrotnie wiecej niz w ostatnim tygodniu grudnia. . We wroclawskich szpitalach ograniczono wizyty rodzinne. Na wiekszosc oddzialów moga wchodzic jedynie pracownicy szpitali.Wirus A/H1N1 jest zaliczany do tzw. grypy sezonowej. Lekarze podkreslaja, ze nie mozna bagatelizowac nawet pierwszych objawów choroby, dlatego uwazajmy na siebie w tym trudnym "grypowym" okresie".

 
RED
 
WYJASNIAJA DLACZEGO NIE ODSNIEZALI
14.01.13 | 20:13

W miniona sobote drogi Wroclawia po kilkugodzinnych opadach sniegu, sredniej wielkosci wygladaly fatalnie- o czym informowalismy Panstwa na biezaco na naszym portalu. Zgodnie z obowiazkiem dziennikarskim, dzis udalismy sie do spólki Ekosystem, która z nowym podzialem kompetencji obowiazujacym we Wroclawiu, sprawuje nadzór nad Akcja "ZIMA". Tam zglosilismy nasza skarge dotyczaca pracy firm, którym w tym roku powierzono zadanie odsniezania Wroclawia. Udalo nam sie porozmawiac z pania Ewa Mazur, która pelni obowiazki rzecznika prasowego:

Jak udalo nam sie dowiedziec, we Wroclawiu obowiazuje tzw. II standard odsniezania miasta i dopuszcza sie, aby snieg i bloto posniegowe lezalo na ulicach mimo pracy plugów i solarek. Miasto co roku wydaje z kasy okolo 16 milionów na Akcje "ZIMA".Gdy zostaje uruchomiona zimowa akcja, na drogi we Wroclawiu wyjezdza 35 plugo-solarek, które maja 4 godziny na to, zeby doprowadzic drogi do stanu uzytecznosci. Kary przewidziane dla firm siegaja kilku tysiecy zlotych. Zdarzalo sie juz, ze byla nalozona kara siegajaca prawie 50 tys. zlotych.  Przedstawiciele spólki Ekosystem poinformowali nas, ze gdybysmy chcieli "cieszyc sie czarnymi" drogami po opadach sniegu, trzeba byloby wydac okolo 45 milionów. Wiec póki co pozostaje nam trzymac reke na pulsie i liczyc na to, ze zima bedzie lagodna... Jednak nie mamy dobrych informacji, poniewaz do konca tygodnia moze przybyc nawet 15 cm swiezego sniegu.

RED

 
eWroclaw24.pl i TVN partnerami!!!
20.01.14 | 10:00

Mamy zaszczyt i ogromną przyjemność przekazać Państwu niezwykłe dobre wieści. Serwis informacyjny eWroclaw24.pl jest jeszcze lepszy, jeszcze bogatszy i niezwykle interesujący! Wszystko za sprawą nawiązania współpracy między wydawcą naszego serwisu- firmą SIMAO MEDIA, a gigantem na polskim rynku medialnym - spółką TVN Media. Co państwo zyskacie na naszej współpracy?

Na stronie serwisu eWroclaw24.pl poza materiałami, które produkujemy sami, można znaleźć treści od naszego partnera- grupy TVN Media. Pod artykułami dziennikarzy umieszczamy specjalny odtwarzacz wideo, który wzbogaci i pokaże to o czym piszemy. Dzięki temu jesteśmy zawsze tam, gdzie dzieje się coś ważnego, a co najważniejsze Państwo zobaczycie to w najwyższej jakości obrazu i dźwięku. Do tej pory własne produkcje publikowaliśmy na naszym kanale na You Tube-ie, teraz oprócz tego do Państwa dyspozycji oddamy najnowocześniejszy i najszybszy odtwarzacz wideo dostępny na rynku. 

Zyskacie Państwo dostęp nie tylko do informacji z Wrocławia, ale również do wiadomości  z całego regionu i województwa. Mało tego- jeśli jakakolwiek informacja lub wydarzenie w kraju i na świecie będzie miało związek z Wrocławiem lub okolicami, my nie tylko o tym powiemy, ale przede wszystkim pokażemy.

Idziemy z duchem czasu i uważamy, że w 2014 roku, w XXI wieku serwis informacyjny nie może przekazywać tylko informacji tekstowych i zdjęciowych, ale także filmowe. eWroclaw24.pl, jako jedyny wrocławski portal pokaże i powie o tym co ważne.

Współpraca z grupą TVN to nowy rozdział dla wrocławskich portali internetowych, na której skorzystacie Wy- nasi czytelnicy. Na łamach naszego serwisu  można znaleźć materiały dostarczane m.in. przez: TVN, TVN24, TVN Meteo, TVN24 Biznes i Świat, KONTAKT24, CNN Newsource i wielu innych.

Polecamy i zapraszamy na nasza stronę! Nie może Was zabraknąć!!!

Szymon Wdowczyk

eWroclaw24.pl

Poniżej link do przykładowego artykułu, który jest wzbogacony o materiał filmowy:

Cały Wrocław bez wody! Gigantyczna awaria [WIDEO]

 

 
Nowe Żerniki - Osiedle Europejskiej Stolicy Kultury
26.04.13 | 08:52

Projekty blisko 40 wrocławskich architektów, którzy wspólnie pracują nad osiedlem Nowe Żerniki, zwanym WuWą 2, zaprezentowano we czwartek w Muzeum Architektury. Zobaczyć można je także na stronie internetowej www.nowezerniki.pl

Nowe Żerniki to olbrzymie przedsięwzięcie, inspirowane wystawą WuWa (Wohnuung und Werkraum)  sprzed 85 lat, zorganizowaną przez śląski oddział Werkbundu na wrocławskiej Wielkiej Wyspie. WuWa okazała się jednym z najciekawszych eksperymentalnych osiedli modernistycznych lat 20. ubiegłego wieku. Być może WuWa2 będzie jednym z najważniejszych wydarzeń roku 2016, roku w którym Wrocław stanie się Europejską Stolicą Kultury - mówił Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. Chcemy na terenach leżących w okolicy stadionu stworzyć osiedle kompletne. Jeśli jakiś projekt ma szansę dźwignąć kulturowo i społecznie miasto, to właśnie to osiedle, które będzie materialnym znakiem ESK.

Nowa WuWa zajmie obszar 40 hektarów w okolicy ul. Grabowej i Dolnobrzeskiej. Zostanie wybudowana na terenie należącym do miasta. Będzie osiedlem w pełni ekologicznym, z zagospodarowaną przestrzenią publiczną, w której powstaną przedszkole, szkoła, dom kultury, kościół, osiedlowy bazarek, dom opieki, boiska, siedziba lekarza rodzinnego. Następuje renesans miasta. Warto w nim mieszkać ze względu na ofertę kulturalną, szkoły, czy handel - mówił Rafał Dutkiewicz.  W wolnej Polsce nauczyliśmy się kształtować przestrzeń publiczną i prywatną, ale stykiem obu przestrzeni nikt jeszcze się nie zajmował. Ten projekt jest pod tym względem nowatorski

Celem tego projektu jest stworzenie wymarzonego miejsca dla każdego mieszkańca, ich miejsca na ziemi - tłumaczył Piotr Fokczyński, dyrektor Wydziału Architektury Urzędu Miejskiego.  Osiedle ma sprzyjać budowaniu więzi społecznych i odpowiadać na potrzeby mieszkańców. Będzie też ekologiczne. Zwracamy uwagę na pełną retencję wody deszczowej, oświetlenie niskoenergetyczne , pozwalające na odróżnianie kolorów po zmroku. Zastosowany będzie tam też czterostopniowy system segregacji śmieci.

"Nowe Żerniki" to przedsięwzięcie organizowane wspólnie przez miasto Wrocław, Dolnośląską Okręgową Izbę Architektów RP, przy współpracy wrocławskiego oddziału SARP. W projektowaniu bierze udział blisko 40 architektów, którzy pracują ze sobą metodą warsztatową. Wspólnie opracowują plan całego założenia i koncepcje architektoniczne przyszłej zabudowy. Prace nad osiedlem podzielono na dwa etapy- pierwszy potrwa do roku 2016, drugi od 2016 do 2020. W pierwszym etapie powstanie około czterystu mieszkań, a ogólna liczba nie przekroczy pięciu tysięcy. Miasto sfinansuje budowę infrastruktury drogowej, a domy mieszkalne wzniosą deweloperzy, będą też domy wybudowane przez TBS.

Osiedle podzielono na kwartały, za każdy odpowiada grupa architektów lub zespół projektowy. Na stronie www.nowezerniki w zakładce Plan osiedla można obejrzeć projekty. Znalazły się wśród nich pomysły na kameralne, miejskie wille wielorodzinne, wariacje na temat zabudowy szeregowej. To nie są typowe szeregówki, ale domy z mieszkaniami, w których każdy ma taras, własny, front, ogródek - opowiadał o jednym z projektów Zbigniew Maćków, przewodniczący Dolnośląskiej Okręgowej Izby Architektów RP.  Architekci proponują też nowe spojrzenie na trzonolinowiec oraz galeriowce, pomysły na kondominia, czyli kooperatywy mieszkalne kilku rodzin. Zaprojektowali też kameralne budynki z wewnętrznymi dziedzińcami, a od strony ul. Kosmonautów futurystyczny budynek, który będzie pełnił funkcje handlowe i niejako ochraniał osiedle od ruchliwej ulicy. Nie zabrakło też wariacji na temat połączenia tradycyjnej, obrzeżnej zabudowy kwartałowej z domem tarasowym.

 

 

 

 

 

 

Nowa WuWa jest objęta szczególnym patronatem Prezydenta Wrocławia, bo ma to być także realizacja postulatu policentryczności miasta, stworzenia w jego zachodniej części trzeciego centrum - obok Rynku i kompleksu Hali Stulecia.

 
Gwałt, brutalny mord i sprawca nieuchwytny przez 20 lat
04.10.17 | 12:45

Miłoszyce - niewielka miejscowość w okolicach Wrocławia. 20 lat temu w czasie sylwestrowej zabawy zamordowano tu 15-letnią Małgosię Kwiatkowską. Mordercy wyprowadzili ją z dyskoteki, znęcali się nad nią i wielokrotnie zgwałcili na podwórku sąsiadującym z miejscem zabawy. Małgosię porzucili w śniegu. Była naga, pogryziona i brutalnie pobita. Nie przeżyła mroźnej sylwestrowej nocy. To było jej pierwsze samodzielne wyjście, na które zgodzili się rodzice.

- Śledztwo trwało bardzo długo, cały czas się z tym męczyliśmy. W końcu jeden sprawca został zamknięty do więzienia, a wszyscy wiemy, że było trzech sprawców - mówi Krzysztof Kwiatkowski, ojciec zamordowanej Małgosi Kwiatkowskiej i dodaje: - Jeden z policjantów, który teraz przy sprawie pracuje, powiedział jedno zdanie: "po prostu trzeba było chcieć". I wyszło. Siedzi drugi sprawca. Niech ta sprawiedliwość zadziała.

Pierwszy sprawca został zatrzymany po siedmiu latach od zbrodni dzięki portretowi pamięciowemu. Skazano go na 25 lat więzienia. Jego DNA zgadzało się ze śladem DNA zabezpieczonym na miejscu zbrodni. Sprawców było najprawdopodobniej trzech, ale prokuratura po wyroku skazującym zaniechała dalszego śledztwa.

Po 20 latach, jeden z miejscowych policjantów, któremu sprawa nie dawała spokoju, wrócił do akt sprawy i ponownie je przeczytał. W ich pierwszym tomie odnalazł drugiego podejrzanego. 20 lat po zbrodni Prokuratura Regionalna we Wrocławiu podjęła umorzone śledztwo i zdecydowała o ekshumacji Małgosi.

- Zasada, że morderca znajduje się w pierwszym tomie akt, w tym wypadku się sprawdziła - mówi Robert Tomankiewicz z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Według niego to, że od zbrodni minęło 20 lat, nie pomogło w wyjaśnianiu okoliczności zabójstwa. - Przy tej sprawie narosło wiele mitów, baśni, legend, które dzisiaj my musimy wyjaśnić. Z tego kłębka informacji, które są nieprawdziwe, półprawdziwe, musimy wyciągnąć tę prawdę - mówi.

Małgosia na zabawę sylwestrową poszła z koleżanką. Na dyskotece było ok. 300 osób. Już po znalezieniu martwej dziewczyny, policja przesłuchała większość z nich. Jeden z mężczyzn, Ireneusz M., zeznał wówczas, że pamięta Małgosię. Opisał, jak się bawiła i w co była ubrana. Jednym z elementów stroju, które wymienił, były białe skarpety. To zadecydowało o jego aresztowaniu 20 lat po zbrodni.

- Porównaliśmy ten opis ze sposobem, w jaki była ubrana Małgorzata Kwiatkowska tego dnia. Tylko sprawca mógł wiedzieć, że miała ona białe skarpetki pod getrami i pod butami. Dla osoby, która widziała ją na dyskotece, te skarpetki były niewidoczne - tłumaczy Robert Tomankiewicz.

Ewa Szymecka, która od 20 lat pomaga rodzinie Małgosi, już dwadzieścia lat temu zwracała uwagę śledczych na Ireneusza M. Jej zdaniem mógł on być jednym z zabójców. Wówczas jednak nikt nie potraktował tego poważnie.

- Nas traktowano jak intruzów - wspomina prawniczka i dodaje, że prowadzący postępowanie ignorowali przemyślenia, wnioski o spotkania i wspólną dyskusję. - Spotykałam się z niewiedzą połączoną z brakiem chęci, by do tego wrócić, żeby się z tym zapoznać, żeby się temu bliżej przyjrzeć. Dlatego to śledztwo przebiegało bardzo źle - mówi Ewa Szymecka.

Na zeznania Ireneusza M. uwagi nie zwrócił żaden z prowadzących śledztwo prokuratorów. Nawet wtedy, gdy - już po zabójstwie Małgosi - mężczyzna był skazywany za gwałty na innych kobietach. Wszystkich dokonał w pobliżu Miłoszyc. Nikt nie powiązał mężczyzny ze zbrodnią na 15-latce.

Czy to możliwe, że gdyby ktoś wcześniej dokładnie przejrzał pierwszy tom akt, do kolejnych gwałtów by nie doszło? - Nie możemy tego wykluczyć - mówi Robert Tomankiewicz.

Ireneusz M. to 41-letni mężczyzna. Z Tomaszem K. który został skazany na 25 lat za morderstwo dziewczyny, najprawdopodobniej wcześniej się nie znał. Podejrzany mieszkał niedaleko Małgosi Kwiatkowskiej. W momencie wznowienia śledztwa w sprawie zabójstwa dziewczyny siedział w więzieniu skazany za jeden z wielu gwałtów. Rozmawialiśmy z jego matką, Romualdą Matuszak.

Kobieta twierdzi, że zajmowała się synem najlepiej, jak mogła. Przyznaje, że pod wpływem alkoholu zdarzało mu się ją denerwować, ale nie znęcał się nad nią fizycznie. - Ewentualnie czymś tam rzucił, ale nie bił - mówi. Jak dodaje, nic nie wskazywało na to, że jej syn może mieć dziwne skłonności seksualne. - Nie zauważyłam nic po nim. On nigdy wcześniej tego nie miał - twierdzi. Według niej Ireneusz M. nie był sprawcą zbrodni. - Wydaje mi się, że coś by kiedyś wspomniał, czegoś by się bał. Nawet jak siedział, mówiłam, że będą wznawiali, to [mówił - red.]: "a co mnie to obchodzi" - mówi Romualda Matuszak.

- Ireneusz M. jest osobą, która nigdy do niczego się nie przyznała. Nie zakładamy, aby było inaczej w tej sprawie - mówi Robert Tomankiewicz. - Jego ewentualne oświadczenia procesowe są dla nas obojętne, bo dysponujemy bardzo mocnym materiałem dowodowym - zaznacza.

- Miałam mordercę pod samym domem. Mijałam się [z nim - red.], mijałam jego dom, jego rodzinę. Oni mnie może znali, ja ich nie - mówi pani Jadwiga.

- My nie będziemy tą sprawą żyli dalej. Będziemy żyli jedną rzeczą: że nie ma Małgosi. Dziecko nam zostało w bezczelny [sposób - red.], na oczach setki ludzi zamordowane, zamęczone. Tego nikt nam nie odbierze - dodaje pan Krzysztof.

Śledczy prawdopodobnie tym razem zakończą postępowanie ostatecznie. Chcą wyjaśnić sprawę śmierci 15-letniej Małgosi do końca i ukarać wszystkich sprawców zbrodni.

 

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>